Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny „Świat pod Kyczerą” i niewielki Lisiec w Gminie Lubin połączyły ze sobą – chyba już na dobre – wyjątkowy klimat, miłość do tańca i muzyki, a także szacunek dla innych kultur, tradycji czy religii. W rytmach muzyki na lisieckiej polanie publiczność bawiła się doskonale.

To miłość z wzajemnością. Mieszkańcy Liśca i okolicznych miejscowości nie wyobrażają sobie początku wakacji, bez festiwalu, ale i jego organizatorzy darzą to miejsce wyjątkową sympatią.W tegorocznej edycji wystąpił Zespół Pieśni i Tańca Kyczera, goście z Serbii, Ukrainy, Litwy, Węgrzy z Transylwanii, Zespół Regionalny z Beskidu Śląskiego Koniaków, goście z Ukrainy, Litwy, Zespół Głównej Szkoły Handlowej w Warszawie oraz Zespół Pieśni i Tańca Legnica.

– Myślę, że zabierzemy dziś państwa w piękną podróż po Europie, bo 20 lat temu rozpoczął się festiwal, który realizowaliśmy jako Kyczera, wcześniej nosił on nazwę Europa bez granic, bo był to okres kiedy Polska wkraczała do Unii Europejskiej, a myśmy chcieli przedstawić właśnie Europę mniejszości narodowych i etnicznych- mówił organizator Jerzy Starzyński – U państwa jesteśmy , jeśli się nie mylę co najmniej piąty raz, więc mamy mały jubileusz. Chcę z tego miejsca podziękować po raz kolejny władzom Gminy Lubin za zaproszenie, Ośrodkowi Kultury Gminy Lubin za taką wspaniałą organizację.

– Bardzo cieszymy się, że możemy po raz kolejny gościć Świat pod Kyczerą w naszym cudownym Liścu i dziękujemy dyrektorowi, że udało się w tym roku zaprosić tak fantastycznych gości. Gratulujemy Stowarzyszeniu Kyczera, które zostało nagrodzone niedawno prestiżową nagrodą im. Oskara Kolberga w dziedzinie kultury. Jesteśmy dumni, że możemy ze stowarzyszeniem współpracować. Życzę wszystkim fantastycznej zabawy i cudownych wrażeń- mówiła Magdalena Dubińska dyrektor Ośrodka Kultury Gminy Lubin.

Na lisiecką polanę zjechał tłum fanów, nie byli to tylko mieszkańcy naszej gminy.

– Przyjeżdżamy za każdym razem jak odbywa się tu koncert, tańczę w zespole i jest to dla mnie cudowne przeżycie gdy mogę spotkać się z taką ogromną różnorodnością. Klimat jaki panuje w Liścu jest niesamowity, nie mogłabym znieść myśli, że mnie tu nie ma- mówi Renata Dąbrowska z Legnicy.

– Początki festiwalu zaczynają się w ogrodzie, sadzie pana Steranki. Przyjechali do nas Maorysi z Nowej Zelandii, zespoły z Chile i Czarnej Afryki. Zrobiliśmy korowód przez wieś, a na progu swojego gospodarstwa, dokładnie przy bramie, pan Steranka w łemkowskiej Czuchanie witał chlebem i solą gości ze świata- wspomina Jerzy Starzyński.

– Jesteśmy dumni z tego, że w naszej małej wsi Lisiec możemy gościć tak wielkie wydarzenie jakim jest festiwal Świat pod Kyczerą. Szanujemy i kultywujemy swoją łemkowską kulturę ale lubimy również popatrzeć na inną, często bardzo egzotyczną. Cieszymy się, że nie tylko nam się to podoba i z roku na rok przyjeżdża do nas coraz to więcej gości, nie tylko okolicznych ale i z daleka- powiedziała nam Margareta Kiec – mieszkanka Liśca.

Foto: Paweł Szydło